Włosy Oli

Witajcie włosomaniaczki! Dzisiaj mam dla Was coś specjalnego. Jakiś czas temu uruchomiłam serię postów, w których to Wy będziecie miały coś ...

Witajcie włosomaniaczki! Dzisiaj mam dla Was coś specjalnego. Jakiś czas temu uruchomiłam serię postów, w których to Wy będziecie miały coś do powiedzenia. Chciałam, żeby dzięki temu moi czytelnicy (i nie tylko :)) mieli czynny udział w powstawaniu tego bloga. Dodatkowo, możecie poznać włosowe historie innych dziewczyn, zobaczyć jakie rewelacyjne efekty daje  systematyczna pielęgnacja i nabrać jeszcze więcej motywacji! Może te metody sprawdzą się też u Was? :)

A dzisiaj swoją historię przedstawi Ola.


"Cześć dziewczyny! :)
Jestem Ola i mam 21 lat. Od 4 lat jestem włosomaniaczką, a moje poczynania włosowe możecie znać z http://www.photoblog.pl/victimized
W tym wpisie chcę Wam przedstawić moją włosową historię. Na początek opiszę trochę moje włosy. Jak zobaczycie zaraz na zdjęciach, natura obdarzyła mnie fajnym odcieniem blondu. Uważam, że są ładne w swoim naturalnym odcieniu, jednak zdarzyło mi się eksperymentować. Wiedziałam jednak od zawsze, że farba to najgorszy grzech, więc sobie tego oszczędziłam. Nigdy nie były w stanie bardzo tragicznym. 



Na pierwszym zdjęciu fotorelacji - moje włosy gimnazjalne. Obejrzałam zdjęcia z tego okresu i nie były one zniszczone, pomimo stosowania jedynie szamponu. Ważne, że wtedy były obcięte po raz ostatni i było to chyba pół roku przed zrobieniem tych zdjęć. Nie dbałam wtedy o włosy w żaden sposób. Pół miesiąca później użyłam szamponetki, włosy 2 mycia były brązowe, a potem tylko rude. Aż do wakacji rok później.

Drugie zdjęcie to właśnie wakacje, kiedy moje końcówki zabarwiłam bibułą na różowo/czerwono. Zabieg ten nie zniszczył mi włosów, bo wtedy i tak były zniszczone i suche. Nadal nie były podcinane. I żółć utrzymywała się do sierpnia. Tuż po "sesji zdjęciowej" z lipca włosy masowo zaczęły wypadać. Miałam wtedy, powiedzmy "trudny okres w życiu". Dużo schudłam, mało jadłam i piłam, ale inaczej się nie dało. Ciężko było powstrzymać wypadanie, mimo używania szamponu pokrzywowego. Dopiero płukanka z pokrzywy i powrót do „normalnego” trybu jedzenia uspokoiło wypadanie.

Podcięłam włosy jakieś 5 cm, pozbyłam się zniszczeń, ale włosy były dość suche. I właśnie jakoś zanim je podcięłam zaczęłam stosować maski, odżywki, laminować. Olejowanie średnio mnie przekonywało i robiłam je 3 razy w miesiącu. Wiem, nie ma się czym chwalić. :D Ale już we wrześniu wzięłam się za regularne olejowanie, zadziwił mnie szybki efekt, bo już po miesiącu były zdrowsze, ładnie błyszczały. Już nie były żółte więc je polubiłam. Denerwowało mnie jedynie, że się "zbijały" w pasma jeśli zbyt długo przebywałam na wietrze, tak jak na zdjęciu w białej bokserce.

Wybawieniem okazały się drożdże. I zaczęłam je pić, żeby móc jak najszybciej zacząć je równać i zagęszczać. Strasznie mnie denerwowało, że warkocz był taki cienki, a jeszcze cieńszy przy końcu. Jak widać po pół roku stały się gęstsze. Właściwie to nawet trochę wcześniej, ale zdjęcia z tamtego okresu mi się pokasowały.
Kolejnym moim odkryciem był sok z brzozy, który dostałam od dziadka. Wcierałam go i piłam przez 2 tygodnie, ale efekt był powalający.
I tu mam fajną różnicę 3-4 lat. W momencie gdy miałam najmniej włosów – była to połowa mojej obecnej objętości.


Obecnie stosuję:
Szampony: Babydream, Nivea Baby, Garnier Ultra Doux Morelowy, Dermofuture
Maski: Biovax do włosów blond, Kallos Algae,
Odżywki d/s.: Większość Garnierów, Fitomed, Ziaja Oliwkowa
Serum: CHI, Bioelixire, Marion HydroSilk
Oleje: Lniany, kokosowy, Lotion kokosowy, Oliwka Babydream
Płukanki: Octowa, cytrynowa, pokrzywowa
Ostatnio nie laminuję i nie eksperymentuję. Piję olej lniany i mam w planach kozieradkę."



Teraz kilka słów ode mnie:
Same widzicie jak ważna jest systematyczność. Ola przyznała, że na początku nieszczególnie dbała o włosy i nawet nie przykładała się do olejowania. Jednak jeśli już zaczęła robić to sumiennie i staranie to efekty były zauważalne bardzo szybko. Widzimy jak pięknie zagęściły się włosy i w szybkim tempie przybrały na długości. Bez łamiących się końcówek. Jest również wielka różnica w kondycji włosów - teraz są gładkie, nawilżone i zdrowe. Bez przesuszeń i puszenia się. 
Ciągle namawiam Was również do stosowania delikatnych szamponów, odżywek Garnier i Biovaxów. Na przykładzie Oli możecie zobaczyć, że są efekty!!!

Różnica jest fenomenalna! Jestem pod ogromnym wrażeniem tak wielkiej, włosowej przemiany. Zapewne wiele z Was wie, że pielęgnacja włosów blond jest szczególnie trudna zatem tym bardziej ogromny podziw! Dziękuję Oli, że zechciała podzielić się z Wami swoją historią, pielęgnacją i zdjęciami. Gratuluję wytrwałości i pięknych włosów! 

O zagęszczeniu i szybszym poroście możecie poczytać tu:

O olejowaniu możecie poczytać tu:

Zachęcam także do przeglądania reszty wpisów z działu "Hair".

To może Ci się spodobać

18 komentarze

  1. Jakie ma ładne włosy *.*

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Włosy cudne *,*
    Będę musiała chyba zacząć pracować systematycznie nad swoimi włosami :/
    http://ibaginska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O MATKO <3 MOJA MOTYWACJA!!! Mogłabym sama podzielić się moją katastrofą włosową, ale przy takich włosach - mam kompleksy i lepiej, żeby świat nie wiedział o moim puchu. Ten post jest moim ratunkiem (stosuję obecnie eksperymentalną miesięczną kurację na moje fatalne włosy) i wprowadzę preparaty, które stosuje Ola. Muszę!

    Dziękuję za post! Obserwuję! Buziaki.
    www.paniyoanna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. super blog :) zapraszam do mnie http://victoriaszym.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne włosy ♥♥♥ Takie długie... =D

    Zapraszam na posta--> http://allilove-xoxo.blogspot.com/2016/02/recenzja-ksiazki-podaruj-mi-miosc.html#more :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam słabość do długich włosów. Zawsze chciałam mieć jak najdłuższe, ale z wiekiem mam wrażenie, że przeciwnie - coraz trudniej tego dokonać niestety. Jestem pod wrażeniem! Świetny post! Zabrałabym Ci ten efekt obecny najchętniej! :D Powodzenia nadal w pilnowaniu ich kondycji. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Booskie włosy.
    Zapraszam serdecznie do mnie nowy post
    staram się o współpracę z pewną firmą z branży modowej, byłabym niezmiernie wdzięczna jeśli poklikałabyś w linki do ubrań w moim najnowszym poście i skomentowała pod nim jeśli to zrobiłaś. Umożliwi mi to współpracę z nimi. Z góry pięknie dziękuję :*
    http://nicole-500.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne ma włosy!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne wlosy. Miałam kiedyś takie dlugasne. .. Ale zapuszczam znów. Wlosomaniacze od niedawna hihi

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne włosy. Słyszałam, że picie drożdży dobrze robi na włosy, ale osobiście nie próbowałam może kiedyś się skuszę:)
    pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  11. O jaaa efekt jest powalający, marzę o tym, żebym i z moich włosów była tak zadowolona :) Ale powoli do przodu, z kondycją moich włosów jest już coraz lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję z całego serca za każdy komentarz i obserwacje! Jest to dla mnie wielką motywacją do dalszego działania. Twoja opinia jest dla mnie niezwykle ważna! Jednocześnie informuję, że obraźliwe komentarze oraz wulgaryzmy będą usuwane.

Pop-up Facebook.

Kursor.

JA W SIECI

PhotobucketPhotobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Flickr Images

Instagram

Szukaj na tym blogu

Zgodnie z ust. z dn. 4.02.1994 r o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszystkie fotografie i teksty umieszczone na tej stronie stanowią moją własność (jeżeli jest inaczej podaję źródło). Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez mojej zgody, jest zabronione. Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacji lub edycji bez zezwolenia autora podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.