Ulubieńcy 2016

Wpadłam ostatnio na pomysł, żeby zrobić podsumowanie 2016 roku, jednak w innej formie niż robi się to zazwyczaj. W związku z tym, że mój blo...

Wpadłam ostatnio na pomysł, żeby zrobić podsumowanie 2016 roku, jednak w innej formie niż robi się to zazwyczaj. W związku z tym, że mój blog jest w głównej mierze o tematyce kosmetycznej, a rok 2016 obfitował w wiele kosmetycznych nowości i perełek, postanowiłam zrobić post o ulubieńcach minionego roku. Od razu uprzedzam, że wpis nie jest w żadnym wypadku sponsorowany. Piszę o rzeczach, które z jakiegoś powodu skradły moje serce... ;)



1. Szczotka do włosów - Michel Mercier
Lubicie Tangle Teezer? Ta szczotka jest jeszcze lepsza! Wpadła w moje ręce podczas warsztatów o włosach na See Bloggers, a dziś nie wyobrażam sobie czesania włosów czymś innym. Moja szczotka przeznaczona jest do włosów grubych, ale są jeszcze wersje do włosów normalnych i cienkich. Jej fenomen polega na specjalnie ulokowanych wypustkach (jak to nazwać?) o różnej długości. Dzięki temu włosy nie są szarpane oraz nie plączą się. Rozczesze włosy dosłownie w każdym stanie (uwierzcie, nieraz miała naprawdę duże wyzwanie z mojej strony ;))




2. Masło do ciała Planet Spa - Avon
Już nie mówiąc o tym, że urzekł mnie sam pojemnik produktu, to po jego użyciu już totalnie się zakochałam. Uwielbiam jednolitą, gładką skórę, zatem od peelingów, balsamów i wszelkich tego typu specyfików wymagam naprawdę dobrego działania. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć Wam, że nigdy wcześniej nie miałam tak jedwabistej skóry jak właśnie po tym maśle. Ma w sobie minerały z Morza Martwego, działa kojąco i wygładzająco, a jego delikatnie miętowy zapach pieści zmysły... dosłownie ;)


3. Konturówka do ust - INGLOT
Dla mnie absolutny hit jeśli chodzi o kosmetyk do ust i myślę, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że najlepszy jaki miałam do tej pory. Wiadomo, że niezbyt dokładnym pomalowaniem ust można zrobić sobie krzywdę, co totalnie nie wchodzi w grę w przypadku tej konturówki. Jest bardzo precyzyjna, a makijaż wykonany za jej pomocą zawsze wychodzi dobrze. No i ten kolor... od razu wyruszyłam na poszukiwanie pomadki w identycznym kolorze.


4. Puder matujący Stay Matte - Rimmel
Nie używam go przy tradycyjnym makijażu wykonywanym z rana, ale stosuję go jako koło ratunkowe, gdy z jakiś powodów cera zaczyna mi się świecić (czego bardzo nie lubię). Idealnie matuje i jest przy tym przyjemnie lekki. Nie zostawia żadnych śladów, a po jednokrotnym użyciu nie ma potrzeby ponownego zastosowania. Dla mnie rewelacja.

5. Mascara Lash Sculpting - GOSH
Kolejny produkt, który wpadł w moje ręce na warsztatach See Bloggers. Pomijając fakt, że firma GOSH zrobiła na mnie fenomenalne wrażenie nie tylko za swoją postawę, ale również za kosmetyki, które miałam okazję testować. Z całą pewnością zasługuje, żeby zrobić o tym osobny wpis, bo mam Wam do przedstawienia kilka ciekawych produktów tej właśnie marki. Jednym z moich ulubieńców jest tusz do rzęs. Generalnie nie jestem zwolenniczką tego typu szczoteczki (wolę sylikonowe), ale perfekcyjnie maluje, rozdziela i pogrubia rzęsy. Myślę, że jest nie tylko moją ulubioną mascarą 2016, ale ulubioną spośród wszystkich jakie miałam.



6. Rozświetlacz ROYAL SHIMMER - WIBO
Generalnie nie zajmuję się konturowaniem twarzy, bo ani nie mam na to czasu, ani nie czuję takiej potrzeby. Zdarza się to naprawdę sporadycznie, ale zawsze fajnie dodać odrobinę rozświetlacza dla świeżego efektu. W tym przypadku wystarczy go tylko troszeczkę, by efekt był naprawdę dobry. Tym oto sposobem mamy dobry rozświetlacz w banalnej cenie.


7. Matowe kredki do ust - Golden Rose
Używam ich od bardzo dawna i stały się moim kosmetycznym must have. Gama kolorów jest naprawdę szeroka, a same kredki są bardzo ekonomiczne. Przy częstym stosowaniu starczają na kilka długich miesięcy, a ich cena jest równie atrakcyjna. Przepięknie wyglądają na ustach i mimo że są matowe nie dają efektu spierzchniętych ust - wręcz przeciwnie. Trwałość mogłaby być minimalnie lepsza, ale już nie czepiajmy się... ;)

8. Podkład True Match - Loreal
Podkłady to zawsze sprawa bardzo indywidualna. Ja jestem wobec nich niezwykle wymagająca, gdyż lubię gładką oraz jednolitą cerę i oczekuję, że podkład to spełni. Jednocześnie będzie na tyle lekki i delikatny, żeby zachować naturalność i nie obciążać cery. Cóż, ten podkład właśnie taki jest, przynajmniej dla mnie. Należy wziąć pod uwagę, że trzeba dopasować podkład do gatunku skóry twarzy.

9. Krem do twarzy - Tołpa
Poleciły mi go dziewczyny na jakimś forum. Wcześniej miałam wersję matującą, która u mnie niezbyt dobrze się sprawdziła. Nawilżająca natomiast to dla mnie strzał w 10! Skóra mojej twarzy bywa kapryśna, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Potrzebuję nie tylko dobrego nawilżenia, ale również wygładzenia, zachowania odpowiedniego kolorytu cery nie dopuszczając do jej zapchania. Krem z Tołpy ma same naturalne składniki, które są niezwykle przyjazne i doskonale spełniają swoją rolę. Dla mnie najlepszy krem jak dotąd.

10. Suchy szampon - Batiste
Temat włosów to dla mnie świętość. Zawsze będę bardzo krytyczna wobec wszelkich produktów do nich przeznaczonych. Generalnie tematyką włosów zajmuję się osobno, ale tego pana chyba wszyscy znają. Ratunek na czarną godzinę, niespodziewane wyjście czy inną krytyczną sytuację. Przedłuża świeżość, nie obciąża włosów, nie powoduje wysuszania skalpu i przyjemnie pachnie - oczywiście koniecznie w tej wersji!

Jak Wam się podoba moje zestawienie?
Macie któryś z tych produktów?
Za co jeszcze je lubicie?
A może macie ochotę coś przetestować? :)


To może Ci się spodobać

7 komentarze

  1. Szczotkę Mercier również uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne produkty. Puder staymatte i batiste uzywam i jestem bardzo zadowolona.
    Natomiast calkowita nowoscia dla mnie jest Twoja szczotka. Jestem jej ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetni ulubieńcy :D
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. batiste,rozświetlacz i puder w kamieniu są super,też używam i jestem baardzo zadowolona :)

    zapraszam do siebie -> KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta mascara z Gosha jest cudowna :) No i szczotka z Michel Mercier. :) Chociaż powiem Ci, że troszkę powyginały mi się te plastikowe "wypustki" właśnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczotka lepsza niż TT? To mnie zaintrygowałaś

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję z całego serca za każdy komentarz i obserwacje! Jest to dla mnie wielką motywacją do dalszego działania. Twoja opinia jest dla mnie niezwykle ważna! Jednocześnie informuję, że obraźliwe komentarze oraz wulgaryzmy będą usuwane.

Pop-up Facebook.

Kursor.

JA W SIECI

PhotobucketPhotobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Flickr Images

Instagram

Szukaj na tym blogu

Zgodnie z ust. z dn. 4.02.1994 r o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszystkie fotografie i teksty umieszczone na tej stronie stanowią moją własność (jeżeli jest inaczej podaję źródło). Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez mojej zgody, jest zabronione. Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacji lub edycji bez zezwolenia autora podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.