Ulubieńcy stycznia 2018

Wraz z Nowym Rokiem postanowiłam wprowadzić na bloga nową serię, czyli ulubieńcy danego miesiąca. Podejrzewam, że głownie będą to kosmetyczn...

Wraz z Nowym Rokiem postanowiłam wprowadzić na bloga nową serię, czyli ulubieńcy danego miesiąca. Podejrzewam, że głownie będą to kosmetyczni ulubieńcy, aczkolwiek mogą się trafić inne perełki z biżuterii, ubrań, ozdób do pokoju itp. Rzeczy, które tu przedstawię (jak z resztą wszystko na tym blogu) będą polecane absolutnie ze szczerego serducha, na podstawie osobistych odczuć i własnych doświadczeń. To co zawsze będę cenić w pisaniu bloga to szczerość i dobra jakość, co też w dużej mierze przyciąga Was -  wiernych czytelników. Jednego bądźcie pewni - nie polecę Wam czegoś co jest słabe, kiepskiej jakości, bądź co mi się po prostu nie podoba. Zatem nie przedłużając i bez zbędnego gadania, przechodzimy do pierwszych ulubieńców Stycznia 2018!





1. AA - Witaminowy Tonik Regenerujący
Wpadł w moje ręce zupełnie przypadkowo. Jeżeli chodzi o pielęgnacje twarzy, to moja droga jest wyjątkowo długa. W tym aspekcie jestem też szczególnie wymagająca, bo dla mnie cera musi być  idealnie gładka. Dopiero potem może być mowa o jakichkolwiek innych kosmetykach. Jak widzę nieoczyszczoną cerę, wypryski pokryte grubym fluidem to naprawdę robi się słabo. Pamiętajcie o tym :) Szczerze mówiąc ja nie mam ani skóry wrażliwej, ani skłonnej do alergii, ale ten tonik właśnie taki jest.

Co pisze producent: "wspiera prawidłowe funkcjonowanie cery suchej i wrażliwej. Łagodnie oczyszcza oraz odświeża skórę, redukując uczucie ściągnięcia i przywracając naturalną równowagę. Nowatorska formuła biozgodności zawiera odtworzone składniki NMF-u - naturalnego czynnika nawilżającego, bogatego w aminokwasy, minerały  i sacharydy, które uzupełniają występujące w skórze substancje, zapobiegają przeznaskórkowej utracie wody i poprawiają funkcje barierowe oraz elastyczność skóry, chroniąc ją przed czynnikami zewnętrznymi."

Osobiście stosowałam ten tonik tak, jak zaleca producent, czyli codziennie rano i wieczorem, po wcześniejszym, dokładnym oczyszczeniu twarzy. Z tego co zaobserwowałam mogę powiedzieć, że tonik daje mocne uczucie odświeżenia i oczyszczenia, jak również nawilżenia. Z różnych względów moja skóra zawsze była trochę przesuszona, zatem cera wymagała dodatkowego nawilżenia, a tonik faktycznie nie tylko nie wysusza, ale dodatkowo wspomaga prawidłowe nawilżenie i zauważalnie łagodzi. Mam również wrażenie, że cera nie wygląda na szarą i zmęczoną, a jest elastyczna i odżywiona (aczkolwiek nie wiem czy to kwestia toniku, czy kompleksowej pielęgnacji). Nie mam również problemu z nadmiernym wydzielaniem sebum, skóra jest w naturalnej, biologicznej równowadze. To właściwie wszystko czego oczekuję od toniku i co powyższy tonik mi zapewnia. 



2. Tołpa - mikrozłuszczający żel peelingujący do mycia twarzy
Kupiłam go zupełnie spontanicznie szukając jakiegoś dobrego peelingu. Akurat cała seria kosmetyków Tołpy była w promocji, a wcześniej miałam już do czynienia z kosmetykami tej firmy, więc mój wybór padł właśnie na ten żel. Zależało mi na czymś co dokładnie oczyści skórę, zetrze zanieczyszczenia i martwy naskórek, a jednocześnie będzie na tyle delikatne, że będę mogła spokojnie używać w rutynowej pielęgnacji. Nie da się ukryć, ale słowa: "głęboko oczyszcza, delikatnie złuszcza, odblokowuje pory, przyjazny dla skóry wrażliwej, hypoalergiczny, bez parabenów, mydła i SLS-u" szczególnie mnie zachęciły.

Co pisze producent: "usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Delikatnie złuszcza zrogowaciały naskórek i odblokowuje pory. Działa antybakteryjnie i przeciwdziała powstawaniu niedoskonałości takich jak gródki, krostki i zaskórniki. Normuje wydzielanie sebum i zwęża rozszerzone pory. Posiada fizjologiczne pH i nie wywołuje podrażnień. Wygładza i odświeża skórę.

Nie zawiera alergenów, sztucznych barwników, PEG-ów, SLS-u, silikonów, parabenów i donorów formaldehydu". 

Sama nie wiem dlaczego byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego kosmetyku. Może dlatego, że w moim mniemaniu nie wyglądał ani na tradycyjny peeling, ani na delikatny żel myjący. Stosując go pierwszy raz i czując pod palcami mikrogródki, następnie czytając "do codziennego stosowania", pomyślałam - no oszaleli! Do codziennego stosowania wydawał mi się za mocny, a na dogłębne oczyszczenie za słaby. Ale wytrwale zastosowałam się do zaleceń producenta i muszę powiedzieć, że faktycznie kosmetyk bardzo dobrze oczyszcza skórę. Mikrogródki delikatnie ścierają martwy naskórek pozostawiając skórę naprawdę gładką! Pory zdecydowanie też się zmniejszyły, a wyprysków już nawet nie pamiętam - serio. I mowa tu nie tylko o pokaźnych pryszczach, z którymi każdy miał kiedyś problemy, ale również o małych krostkach. Skóra jest naprawdę gładka. Po zastosowaniu i kilkuminutowym masażu czuje się naprawdę przyjemne odświeżenie, a cera jest bardzo dobrze przygotowana do dalszej pielęgnacji. Przede wszystkim nie jest szara i zmęczona. Jedyne co dla mnie jest minusem to zapach, do którego cały czas nie mogę się przyzwyczaić. Jest to lekko cytrynowa nuta, aczkolwiek bardziej mi się kojarzy ze środkiem do sprzątania, niż z kosmetykiem. Ale każdemu może podobać się co innego ;)



3. INGLOT - Lip Pencil 16
To jest akurat bardzo trafiony prezent świąteczny. Kiedyś dostałam typową konturówkę  z Inglota w podobnym odcieniu i od tego momentu została moim ulubionym kosmetykiem do ust. Niestety tamtych konturówek już dostać nie można, więc przed świętami czaiłam się właśnie na kredkę z poniższego zdjęcia. Zastanawiałam się tylko pomiędzy dwoma odcieniami. A na święta bach - właśnie taka kredka, co było zupełnym przypadkiem! Odcień, to dokładnie mój kolor, więc do niego nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Lubię brudne róże, odrobinę wpadające w brąz. Podobno takie pasują mi najbardziej :) W tym przypadku bardzo fajne jest to, że kredka służy jako konturówka i jako kredka/pomadka. Na jej końcu jest temperówka, którą można wyostrzyć kosmetyk. Sprawia to, że jest on jeszcze dokładniej położony, pozostawiając idealny kontur. Na ustach daje półmatowe wykończenie, nie wysuszając ust. Przy jedzeniu i piciu jest naprawdę całkiem trwała. Po dłuższym konsumowaniu delikatnie traci odcień, ale nie daje efektu "chamskiego ścierania się". Następnie wystarczy poprawić ją tylko raz.


Znacie któryś z tych kosmetyków? Próbowałyście lub macie zamiar wypróbować? Ja polecam ze szczerego serca! 

Zapraszam również na mój Instagram @camessspl
Będzie coraz więcej Instastory, które będę nagrywać specjalnie dla Was!
W związku ze zmianą algorytmów, proszę Was również o aktywność na moim Instagramie,
za którą będę naprawdę bardzo, bardzo wdzięczna!

To może Ci się spodobać

10 komentarze

  1. Chyba najbardziej ucieszyłby mnie ten peeling marki TOŁPA,wiele dobrego o nim już słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam z tej serii normalny zel do twarzy i uwielbiam go! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tołpę miałam i dobrze ją wspominam. Reszty kosmetyków nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, zaskakujący jest fakt, że żaden z tych kosmetyków jeszcze nie wpadł mi w łapki - ba, jakoś zawsze omijałam produkty tych firm. Fajnie, że się u Ciebie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piszę raz jeszcze - nie wiem dlaczego mój post się nie pojawił? :) Co prawda tematyka całkiem nie moja, jednak starałem sobie wyobrazić mój post na temat ulubionych kosmetyków w skali miesiąca. Te artykuły były by mega zabawne i mega monotonne- bo ileż można opisywać ten sam szampon i żel pod prysznic? :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, o dziwo nie znam żadnego z tych produktów :) Ale ogólnie marka AA jest mi bliska, więc chętnie wypróbuję ten produkt :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam żadnego z tych produktów, ale zdecydowanie chciałabym wypróbować ten tonik. Swoją drogą dużo słyszę o marce Inglot, a jeszcze nigdy nic od nich nie kupiłam ! :o

    OdpowiedzUsuń
  8. O tołpie slyszalam wiele dobrego sama zeeszta tez polecam bo stosowalam :)
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten żel peelingujący i jestem z niego zadowolona ciekawi mnie ta kredka z Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli chodzi o Tołpę to miałam z tej firmy tonik do twarzy, który kompletnie mi się nie sprawdził. Mam cerę mieszaną i trądzik zaskórnikowy, więc z opisów wynika, że kosmetyki, które polecasz powinny mi się sprawdzić :D ,,...dla mnie cera musi być idealnie gładka." Też tak mam, dlatego ubolewam, że nie mogę się pozbyć tych niedoskonałości :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję z całego serca za każdy komentarz i obserwacje! Jest to dla mnie wielką motywacją do dalszego działania. Twoja opinia jest dla mnie niezwykle ważna! Jednocześnie informuję, że obraźliwe komentarze oraz wulgaryzmy będą usuwane.

Pop-up Facebook.

Kursor.

JA W SIECI

PhotobucketPhotobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Flickr Images

Instagram